– Dawno, dawno temu było takie miasto, które nazywało się Warszawa – zacząłem szybko. – I tam wszyscy mężczyźni szanowali kobiety, a kobiety szanowały mężczyzn, oni przynosili im kwiaty, one na nich czekały, uśmiechając się łagodnie. Mężowie i żony byli wierni. Nikt nikogo nie wystawiał na randkach, nikt nie traktował drugiej strony jak portfel i nikt nie oczekiwał, żeby na pierwszej choć cycki można było pomacać.
– Jaka piękna bajka – powiedziała rozmarzonym głosem Rita.





